Halo, halo! Czy to już wiosna?

Hmmm chyba ostatnio zapadłam w sen zimowy!

Europa nie rozpieszcza! Za niczym tak nie tęsknię, jak za bieganiem w parku w popołudniowym słońcu, z wiaterkiem i delikatną, morską bryzą…
Od kiedy przyleciałam, zmusiłam się do biegania może raz, czy dwa. Z rozrzewnieniem patrzę na moje ostatnie 11km w ulubionym Albert Park w Melbourne… 🏃🏻‍♀️☀️
Czy wy tak jak i ja nie lubicie wcielać się w rolę chomika na bieżni i czekacie na wiosnę w blokach startowych?!

OK. Ponieważ jestem tutaj od motywowania Was, a nie dołowania, oto moje kilka rad jak nie zalec na kanapie przy niepogodzie:

  • zacznij uczęszczać na zajęcia grupowe – motywacja grupowa, rozrusza nawet najbardziej zaspanego osobnika
  • wyciągnij na trening siłowy swoją drugą połówkę – dzięki takiej zamianie i nowym ćwiczeniom, możesz przypomnieć sobie następnego dnia o istnieniu mięsi, o których juz dawno zapomniałeś
  • kup nowy strój sportowy – to zawsze działa 😉
  • … albo nowe buty do biegania – patrz punk powyżej ;))
  • zacznij ćwiczyć w domu z ulubioną gwiazdą – nie wymienię tutaj żadnych nazwisk, bo płyty z moimi treningami jeszcze nie są dostępne :)))
Udostępnij: