No i mam przymusowy urlop 🙁

Czasem najlepsze plany biorą w łeb… Miał być aktywny sierpień i korzystanie z uroków lata na full, rower, rolki, wake, bieganie, kajaki itd.

Pech chciał, że jestem skazana na przymusowy urlop od aktywności fizycznej.
I tylko co rusz słyszę “gdyby kózka nie skakała”… A prawda jest taka, że gdyby nie skała to by nudne życie wiodła, dlatego nie mam zamiaru zrażać się do sportu ??
Ja mam miesiąc na regenerację, podrasowanie mięśni brzucha i kolorowanki (btw. Polecam! Super pomaga skupić myśli i się zrelaksować), ale Wy nie siedźcie na kanapie! Łapcie lato!

 

przymusowy-urlop-kochaj-zazarcie

przymusowy-urlop-kochaj-zazarcie2

Udostępnij: