SIBO – diagnostyka i leczenie

Przyszła kryska na matyska. Stało się. Ja – kontra 3 godzinny wodorowy test oddechowy w kierunku zdiagnozowania SIBO.
Jak pisałam w ostatnim poście (SIBO cz. I) –SIBO to przerost bakteryjny w jelicie cienkim, a podstawowym narzędziem diagnostycznym jest wodorowy test oddechowy (WTO). Polega on na pomiarze wodoru w wydychanym powietrzu. Organizm ludzki nie wytwarza wodoru. Jego obecność w jelitach jest wynikiem fermentacji węglowodanów spowodowanej działaniem bakterii. Poprzez układ krwionośny wodór przenika do pęcherzyków płucnych i jest wydalany na zewnątrz przez układ oddechowy.

13567441_1211822715508552_460128691549650481_nDiagnostyka SIBO

Badanie było całkowicie nieinwazyjne i bezbolesne. Czułam się jak na 10-krotnej rutynowej kontroli alkomatem 😀 Pierwszy pomiar jest wykonywany na czczo, potem należy wypić roztwór laktulozy (cukru), następnie dokonywane są kolejne pomiary co ok. 20 minut. Całe badanie trwało 3h i to był jedyny mankament. Normalnie nie ruszam się z domu bez śniadania, dlatego myślałam, że padnę z głodu. Reszta poszła gładko.

Ok. Zrobiłam test i co dalej… ?

Bezpośrednio po badaniu lekarz w Przychodnia Prima analizuje wyniki Twojego testu i albo jesteś szczęśliwym posiadaczem szczęśliwych jelit, albo należy rozważyć:
-terapię odpowiednim antybiotykiem,
-terapię alternatywną: kocim pazurem, olejem z oregano, piołunem, pau d’arco, czosnkiem, czy monolauryną, ekstraktem kwasu laurynowego, który znajduje się w między innymi w oleju kokosowym,
-dodatkowo mogą być przydatne enzymy trawienne i probiotyki. Trzeba jednak pamiętać, że każda kuracja musi być indywidualnie dopasowana i wsparta odpowiednią dietą.

Udostępnij: