Because every beauty needs a beast ❤

Ten czarujący blondyn na zdjęciu to mój “Fitness Buddy”, ale to zdecydowanie nie jedyny przymiotnik jakim mogę go określić! Jest niezastąpiony – bo regularnie pomaga mi przekraczać moje granice na treningach i wyjść poza strefę komfortu,
niezawodny – bo przecież głupio jest odwołać trening na 10 minut przed, nawet jeśli nie masz siły i ochoty,
bezkonkurencyjny – jeżeli brak wewnętrznej motywacji to zawsze mogę liczyć na tę płynącą z zewnątrz,
niedościgniony – nigdy nie zrobię tylu pompek co on, ale dzięki niemu poprzeczka jest wysoko,
najlepszy z najlepszych – mój plank nigdy nie był tak idealny, a squaty tak niskie 🙂

Skoro mamy dzień kobiet, dzień chłopaka… To może należy wprowadzić także ‘dzień kumpla z siłowni’, bo to osoba o nieocenionych zasługach!!! ;))

Udostępnij: