Mój zachwyt mąką gryczaną trwa, dlatego dziś w kolejnej, a właściwie dwóch kolejnych odsłonach. Przepis bazowy jest praktycznie taki sam (banalnie prosty), różni się jedynie małym szczegółem, który spowodował naprawdę dużą przemianę. Chcę Was tym samym przekonać, że mimo krążącej opinii, naleśniki gryczane nie muszą być jedynie ‘wytrawne’, w słodkiej wersji sprawdzą się równie znakomicie. Zresztą sami ocenicie…

OK do dzieła!
Przygotujcie:
-mąkę gryczaną
-mleko roślinne (ja użyłam naturalnego sojowego, niesłodzonego) – wodę gazowaną – jajka – sól … resztę dodatków zdradzę Wam jeszcze dziś, razem z przepisem. Choć zdjęcie jest sporą podpowiedzią 🙂

Udostępnij: