All inclusive, czyli jak przytyć 5kg w tydzień?

Błąd! Jasne, że się da, ale nie pomyśleliście nigdy, że to istny ‚treningowy raj’ na ziemi? Bo ja tak!
Pomijając aspekty czysto estetyczne, które są niezaprzeczalne…

  • siłownie masz pod nosem, więc nie wykręcisz się, że daleko, że dojazd niewygodny, że pogoda nie taka
  • basen, lepszej regeneracji dla zbolałych mięśni chyba nie można sobie wymarzyć
  • posiłki przed i po treningowe serwują Ci na zawołanie, więc opcja ‚nie mam nic w lodówce’ raczej Cię nie zaskoczy
  • dla wymagających jest i masażysta/ka na każde Twoje skinienie, często nie byle jakiej urody ;))

Pokus jest też sporo, to prawda… Ale nikt nie pcha Ci, jak gęsi, do gardła kolejnych lodów z hamburgerem i podwójną porcją frytek z dodatkowym majonezem i nutellą w jednym zestawie… ;))
Wszystko zależy od Ciebie, podczas wakacji także. A jeżeli jednak uległeś pokusom, trochę ponad normę… Zapraszam do mnie na konsultacje dietetyczne :)))

P.S. Post napisałam targana silnymi emocjami, po tym jak kobieta +100kg zrobiła awanturę, ponieważ ciasto do gofrów się skończyło i jej małe dzieci-słoniątka dziś będą musiały obejść się smakiem.

Udostępnij: