No dobra stało się… zaspałam do pracy 🙂
Od miny szefa witającego Cię z nieukrywaną radością i gratulującego spóźnienia się do roboty, jeszcze gorsza jest irytacja z powodu pustego żołądka. Więc gdzieś pomiędzy myciem zębów, a robieniem makijażu w miseczce roztrzepałam dwa jajka, dorzuciłam otręby, garść żurawiny oraz cynamon. Po chwili smażenia miałam gotowy omlet. Jak na złość wszystkie duże pojemniki, do których zmieściłby się cały omlet, były w zmywarce, a ja musiałam wyjść za 2min bo inaczej to mógł być mój ostatni posiłek szykowany do pracy 🙂 Szybko przełamałam go na 4 części i między każdą warstwę wrzuciłam po łyżeczce truskawkowej konfitury domowej roboty i jogurtu greckiego. Potem ścisnęłam, aby warstwy się zlepiły i zapakowałam do plastikowego pojemnika.
Koniec historii jest taki, że w pracy byłam na czas (chociaż z rozpędu umalowałam tylko jedno oko), a śniadaniowy „torcik” wyszedł obłędnie smaczny i mega pożywny 🙂 37-omlet-przekladany-1

Udostępnij: